czerwiec 12th, 2011
Po okresie “pustych półek” nadszedł czas dobrobytu. Sklepy sprzedające różnego typu dobra powstały w bardzo dużej ilości. Półki sklepowe aż uginają się pod ciężarem artykułów. Każdego dnia wśród torbach, alejek, ekspozytorów i kieszeniach także w średnich sklepach pojawiają się setki, lub nawet tysiące osób. Każdy z nich przychodzi w innym celu. Szeroką grupę tworzą osoby planujące zakup w bliżej nieokreślonej przyszłości. Kolejną tworzą realni klienci dokonujący konkretnych zakupów. Jednak w gąszczu półek sklepowych pojawia się jeszcze jeden, najmniej lubiany, typ osób. Są to ludzie, charakteryzujący się jednym złym zwyczajem: lepkimi dłońmi. Przeróżne produkty same przyczepiają im się do dłoni i nikną w wieszaków, półek i plecakach. Przy większym ruchu, czy choćby chwilowym zamieszaniu nie da się upilnować wszystkich przybywających w sklepie. W celu zminimalizowania strat z takich wybryków bardzo pomocne są bramki antykradzieżowe. Urządzenia te pozwalają wychwycić przy wyjściu wszelkie produkty, które nie były przez klienta kupione. Niestety na niektórych nawet bramki nie działają odstraszająco. Czasem tacy ludzie pojawiają się w sklepie cyklicznie, ale na nich poskutkowałaby już wyłącznie terapia…